Dostawczak. Idealny samochód w małej firmie

Dariusz Marciniak, darek.m@ihz.pl

Nie trzeba dużo wiedzy i znajomości rynku, by szybko zorientować się, że pierwszym samochodem w małej firmie, szczególnie budowlanej, nie powinien być wóz właściciela – chociaż to często się zdarza – tylko mocne, ale niewielkie auto dostawcze. To ten segment motoryzacji niepodzielnie dominuje na polskich drogach.

Auta nieduże, nowe, czasem leciwe, ozdobione reklamami niewielkich i całkiem małych firm, których właściciele należą do grona głównych odbiorców tego typu pojazdów. Dlatego według ostatnich danych opublikowanych przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, samochody dostawcze o dopuszczalnej masie całkowitej poniżej 3,5 tony cieszą się niezmiennym zainteresowaniem właśnie dzięki decyzjom zakupowym małych i średnich przedsiębiorstw. Nic w tym jednak dziwnego. Samochody dostawcze idealnie łączą bowiem dużą przestrzeń załadunkową z pełną praktycznością i użytecznością. W polskich salonach można spotkać co najmniej kilka modeli, które zasługują na uwagę.

Czym się kierować przy wyborze?

W odpowiedzi na to pytanie, można usłyszeć wiele opinii, ale najczęściej spotyka się głosy, że musi być oszczędny, nieprzesadnie drogi i pakowny. Nie oznacza to jednak, że oferta ogranicza się do dużych aut z silnikami diesla. Wiele jest firm, których działalność opiera się na przewozie niewielkich partii towarów czy dowozie pracowników, a w takiej sytuacji wystarczy pojazd, który występuje nie tylko w wersji dostawczej, ale ma też osobowy odpowiednik. W efekcie ich prowadzenie bardziej przypomina jazdę osobówką niż modelem dostawczym. Jaki samochód zatem wybrać?

Nie jest to decyzja łatwa, bo wybór jest duży, zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Może tu zadecydować dostępność udogodnień podnoszących komfort i bezpieczeństwo jazdy. Może także warto skupić się na walorach, które pomagają w transporcie, lub na ocenie, jak pojemne są małe auta dostawcze, czy łatwo pakuje się do nich towar, a także zwrócić uwagę na oferowane przez producentów silniki i nadwozia. Praktycznie każda marka ma swojego przedstawiciela w tym segmencie, więc warto odwiedzić parę salonów, aby wybrać auto dla nas najlepsze.

Aby wybór był jak najbardziej racjonalny, warto odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: jaką wersję nadwozia wybrać: bus, van, pick-up, chłodnia czy też z inną zabudową? Do tego trzeba zastanowić się, jaki silnik będzie najlepszy i najbardziej ekonomiczny w samochodzie dostawczym. Jeżeli więc jesteśmy pewni, że w naszej firmie ma być to właśnie dostawczak, to już jesteśmy bliżej celu. Jeżeli jednak nie wiemy do końca, o jaki samochód nam chodzi, najlepiej kierować się podobnymi zasadami, jak przy wyborze osobowego auta dla swojej rodziny.

Zasadzki na rynku wtórnym

W polskich salonach można spotkać co najmniej kilka modeli, które zasługują na uwagę w tym segmencie. W podjęciu decyzji dużą rolę odegra z pewnością również zasobność portfela. W tym kontekście warto przypomnieć o coraz łatwiejszym dostępie do kredytu czy leasingu.

Nie należy zapominać, że zakup auta dostawczego na rynku wtórnym jest szczególnie ryzykowny ze względu na zupełnie inny sposób użytkowania samochodów dostawczych aniżeli osobowych. Przede wszystkim te pierwsze są bardzo rzadko kupowane przez osoby prywatne. W ogromnej większości trafiają do firm, w których wykorzystuje się je do pokonywania dużych odległości, niekiedy nawet kilkaset kilometrów dziennie. Gdy są odsprzedawane, z reguły mają już mocno wyeksploatowane podzespoły i zniszczone nadwozie. Wymagają więc sporych inwestycji, aby przywrócić im pełną sprawność. Ich zakup wymaga zatem szczególnej staranności. Chodzi o to, by wybrać dobry model nie tylko od strony funkcjonalnej, ale także formalnej i technicznej. Kłopoty i zasadzki, na jakie można natrafić przy zakupie auta osobowego, tutaj często są zwielokrotnione, dlatego najlepiej korzystać z pomocy fachowców.

Który najmniej awaryjny?

Awaryjność to także ważny czynnik przy wyborze dostawczaka. Właśnie opublikowano Raport Samochodów Używanych DEKRA 2016, który obejmuje również pojazdy dostawcze. Ranking powstaje w oparciu o dane uzyskane w trakcie obowiązkowych badań technicznych, które w Niemczech wykonywane są co dwa lata. Instytut DEKRA grupuje poszczególne modele w zależności od segmentu, do jakiego należy auto oraz od przejechanych kilometrów. W kategorii małych vanów i pick-upów o przebiegu do 50 tys. kilometrów pierwsze miejsce zdobył Opel Combo, przed Mercedesem Vito/Viano i Volkswagenem Amarokiem.

W przedziale powyżej 50 tys., ale mniej niż 100 tys. kilometrów, najbardziej niezawodnym modelem okazał się już VW Amarok. Drugie miejsce zdobył Mercedes-Benz Vito/Viano, a trzecią pozycję zajął Fiat Dobló.

Z kolei wśród małych dostawczaków i aut typu pick-up z przebiegiem między 100 tys. a 150 tys. km najbardziej niezawodnym modelem jest Peugeot Partner. Warto w tym miejscu zauważyć, że bliźniak Partnera, czyli Citroën Berlingo znalazł się na drugim miejscu. Trzeci wynik przypadł Mercedesowi Vito/Viano.

Kolejna kategoria w Raporcie Samochodów Używanych DEKRA 2016 dotyczy już dużych vanów. W przypadku pojazdów o przebiegu do 50 tys. kilometrów najmniej problemów eksploatacyjnych sprawiał Renault Master. Drugi pod względem niezawodności dużym autem dostawczym jest Mercedes-Benz Sprinter oraz Opel Movano, który powstaje w tej samej fabryce co „Masterka”.

Zwycięzcą w kolejnej kategorii dostawczaków – z przebiegiem powyżej 50 tys., ale mniej niż 100 tys. kilometrów – również zostało Renault Master, które i w tym zestawieniu wyprzedziło Mercedesa Sprintera i Opla Movano.

W przypadku dużych vanów o „nalocie” od 100 do 150 tys. kilometrów zwyciężył VW Crafter, przed Sprinterem i Peugeotem Boxerem.