Samochód w firmie. A może pick-up?

Jerzy Liniewicz, jurek.l@ihz.pl

Współczesne samochody firmowe muszą spełniać wiele funkcji i jeszcze atrakcyjnie wyglądać. Projektanci i producenci doskonale o tym wiedzą i nie zasypiają gruszek w popiele. Także fachowcy budowlani, chcący mieć wydajny, wszechstronny i do tego rasowy samochód, mają w czym wybierać. Coraz częściej ich uwagę przykuwają samochody typu pick-up.

Pick-up, ach ten pick

Wywodzące się z Ameryki samochody typu pick-up to dla miłośników motoryzacji przedmiot kultu i od dawna ikona motoryzacji, synonim atrakcyjnego stylu życia opartego na wolności, przestrzeni, swobodzie przemieszczania się. Pick-up to zarazem symbol ciężkiej, fizycznej pracy wykonywanej przez fachowca. Widoczne obecnie już nie tylko w USA, ale także i na polskich drogach samochody pick-up to wozy, których przestrzeń ładunkowa znajduje się tuż za kabiną pasażerską. Pick-up łączy w sobie cechy samochodu osobowego, dostawczego i do pewnego stopnia terenowego. Do tego świetnie wygląda. Może być używany jako narzędzie pracy, ale sprawdzi się też w roli samochodu na wyjazd rodzinny, wakacyjny, podróżniczy i to w trudnym terenie. Dzisiejszy pick-up wciąż nawiązuje ideowo i stylistycznie do swych pierwowzorów znanych choćby z kultowych amerykańskich filmów, ale nie jest już tak surowy, jak w owych obrazach filmowych. Mało tego, wiele modeli ze względu na bardzo bogate wyposażenie czy użyte materiały ma charakter wręcz luksusowy. A pick up XXI wieku, nafaszerowany jeszcze najnowszą technologią, zaawansowaną elektroniką wspomagającą człowieka i solidnie wykonany, naprawdę może się podobać i… dobrze sprzedawać.

Pick-up dla fachowca

Pick-up jako samochód firmowy to całkiem dobry wybór. Co takiego oferuje, że fachowcy wybierają go jako samochód do firmy? Najważniejsze zalety samochodów typu pick-up to te bezpośrednio związane z jego użytecznością, a w szczególności: funkcjonalność, moc, wytrzymałość, wydajność, ładowność, wszechstronność. Nie wolno pominąć wysokiego komfortu jazdy i – o czym była już mowa – rasowego wyglądu. Współczesne wozy typu pick-up napędzają bardzo mocne, a przy tym oszczędne (zużycie paliwa) silniki cechujące się niską emisją spalin. Napęd 4 × 4 pozwala swobodnie poruszać się samochodem w trudnym terenie, gdzie niekoniecznie znajdziemy dobrą drogę dojazdową. Wiele budów zlokalizowanych jest w miejscach, do których niełatwo dotrzeć (np. wzniesienia). Dojazd utrudniać może jeszcze błoto, piasek, śnieg. Także tam, gdzie mamy do czynienia z niebezpiecznymi warunkami drogowymi (teren nierówny, mała przyczepność), pick-up poradzi sobie na medal. Pick-up to duży, przestronny samochód świetnie radzący sobie z zadaniami transportowymi, dający około 1 tony ładowności i oferujący możliwość uciągu na haku kolejnych 3 ton. Wiele modeli ma stosunkowo mały jak na wymiary samochodu promień skrętu. Taka zwrotność wozu jest przydatna. Pick-up dla fachowca to naprawdę – mówimy to z czystym sumieniem – dobra alternatywa dla firmy budowlanej. Trudno w tym miejscu analizować szczegółowo poszczególne modele i ich rozwiązania, ale nawet krótkie spojrzenie na współczesnego pick-upa pokazuje nam, z jakim samochodem mamy do czynienia. Aż się chce zasiąść za jego kierownicą.

Ale jazda

Jazda takim samochodem to radość. I w mieście, i na trasie – twierdzą użytkownicy pick-upa. I aż się prosi, by samemu doświadczyć, co dała fabryka. A daje sporo, w tym – jak już wspomnieliśmy – mocne silniki pozwalające osiągać naprawdę dobre wyniki. To pokusa. Czysta moc musi być jednak uzupełniona systemami bezpieczeństwa jazdy, które mogą być pomocne w pewnych sytuacjach. Tu też nie ma miejsca na szczegółowe analizy, ale warto zwrócić uwagę na wybrane rozwiązania. Jednym z nich jest inteligentny tempomat. System standardowo utrzymuje prędkość ustawioną przez kierowcę. Ale gdy czujniki wykryją, że zbliżamy się do pojazdu poprzedzającego, samochód przyhamuje, aby zapewnić bezpieczną odległość. Gdy droga znów będzie pusta, system przywróci ustawioną prędkość. Funkcja wczesnego ostrzegania przed kolizją ostrzega kierowcę przed potencjalną kolizją z pojazdem znajdującym się z przodu i tym samym pomaga jej uniknąć. Przednie czujniki wykrywają zagrożenie, a następnie za pomocą sygnałów dźwiękowych oraz graficznych ostrzegają przed niebezpieczeństwem. W przypadku braku reakcji kierowcy samochód zwiększy czułość układu hamulcowego tak, aby nawet delikatne naciśnięcie pedału hamulca pomogło w szybkim zatrzymaniu samochodu.

System wspomagający utrzymanie pojazdu na pasie ruchu też bywa przydatny. Czasem wystarczy chwila nieuwagi, by zjechać ze swojego pasa ruchu, co może mieć poważne konsekwencje. Korzystając z umieszczonej z przodu pojazdu kamery, system monitoruje drogę przed autem i rozpoznaje, że pojazd zbliża się do oznaczeń pasa przy wyłączonym kierunkowskazie. W przypadku wykrycia niezamierzonego zjechania z pasa ruchu ostrzega o tym kierowcę poprzez wywołanie drgań na kierownicy i wyświetlenie kontrolki na desce rozdzielczej. Gdy kierowca nie zareaguje na ostrzeżenie o zjechaniu z pasa ruchu, system wspomagający utrzymanie pojazdu na pasie ruchu spowoduje, że kierowca odczuje na kierownicy siłę układu wspomagania, kierującą pojazd na właściwy pas ruchu. Kierowca może świadomie pominąć działanie systemu, kontynuując manewr w zaplanowany sposób. Ciekawie rozwiązuje się też kwestie świateł. Po wykryciu pojazdów nadjeżdżających z naprzeciwka lub jadących z przodu system automatycznie zmienia światła drogowe na mijania, aby nikogo nie oślepić. Następnie, gdy droga znów jest pusta, system powraca do świateł drogowych, zapewniając maksymalną widoczność. Inny system pozwala na monitorowania koncentracji kierowcy – stale analizuje jego zachowanie podczas jazdy i wyszukuje wszelkie zmiany, których przyczyną może być zmęczenie. Po wykryciu spadku czujności kierowcy system wyświetla ikonkę ostrzegawczą, sugerując zrobienie przerwy. Warto wtedy zrobić przerwę na kawę i odpocząć. Bo tak naprawdę nic nie zastąpi kierowcy panującego nad sytuacją i… samym sobą.